Wprowadzenie
W globalnych korporacjach centra danych przekształciły się w międzykontynentalne, szerokopasmowe sieci pamięci masowych. Równocześnie ewoluuje technologia wirtualizacji pamięci masowych, która pozwala użytkownikom skupić się na używanych przez nich plikach, zamiast na ich fizycznym, czy też geograficznym położeniu. Technologia wirtualizacji, ze względu na wolniejsze tempo rozwoju systemów operacyjnych i architektury magistrali danych, interesuje także administratorów mniejszych, mniej rozproszonych sieci, w których wciąż występują problemy z efektywnym działaniem urządzeń i inne awarie.
Także sieci firmowe powoli przygotowują się na "drugą falę wirtualizacji pamięci masowych", jak określa nowy trend analityk systemowy John Webster. Topologię dużych domen sieciowych mogą zmienić takie przełomowe urządzenia jak "inteligentne przełączniki", które umożliwiają budowę infrastruktury sieciowej opartej o produkty firmy EMC, oraz dedykowane kontrolery firmy Hitachi Data Systems. Te dwie firmy wprowadzają teraz, we współpracy z najbardziej wymagającymi klientami, nowe rozwiązania, które będą miały wpływ na to, jakie technologie i urządzenia do wirtualizacji pamięci masowych będą dostępne w ciągu najbliższych lat dla małych i średniej wielkości firm. Kluczową kwestią będzie, która technologia stanie się standardem przyjętym przez dostawców tańszych rozwiązań.
"W tej chwili mamy do czynienia ze zmaganiami w obrębie branży" mówi Marc Farley, prezes firmy Building Storage, Inc., "która stara się odgadnąć, co przyniesie najwięcej korzyści użytkownikom - wirtualizacja czy też zarządzanie wolumenami i która liczy na to, że klienci, głosując za pomocą swoich dolarów, wskażą im kierunek rozwoju rynku."
Dzisiejsze najbardziej zawansowane technologicznie rozwiązania dla małych sieci składają się z macierzy RAID, zorganizowanych w klastry i zarządzanych z poziomu systemu operacyjnego przy pomocy usług systemowych takich jak Volume Shadow Copy Service (VSCS) w Windows Server 2003. Inne małe organizacje często korzystają z "zewnętrznych pamięci masowych", choć często w stosowanych przez nie rozwiązaniach napędy znajdują się w odległości zaledwie kilku metrów od obsługiwanych komputerów. Napędy są łączone z wykorzystaniem zewnętrznych magistral ATA lub SATA i często obsługiwane za pomocą niestandardowego, często bardzo specyficznego, oprogramowania do wirtualizacji pamięci masowej. Gdyby nowy standard sprzętowy wirtualizacji spowodował produkcję niedrogich systemów pamięci masowej, albo sieciowych pamięci masowych, to niewielkie firmy z chęcią zarzuciłyby stosowanie wyżej opisanych rozwiązań, na rzec nowych urządzeń.
"Technologia wirtualizacji pamięci masowej jest oparta na pomyśle," mówi John Webster, starszy analityk w firmie Data Mobility Group, "żeby można było wziąć wiele różnych urządzeń, podłączyć je do komputerów z różnymi systemami operacyjnymi i umożliwić tym systemom i obsługiwanym przez nie aplikacjom wspólne wykorzystanie zasobów pamięci masowej." W takim środowisku, według Webstera, można "w locie dodać" nowy napęd, zwiększając pojemność pamięci, bez powodowania przestojów i zakłócania przebiegu transakcji obsługiwanych baz danych. "Dla kierownictwa" twierdzi Webster "to prawdziwa gratka".
Zadanie, które czeka liderów rynku systemów pamięci masowych, takich jak firmy EMC, Hitachi i IBM, to delikatne i dyskretne promowanie architektur pamięci masowych, które mogą działać w małej skali i które umożliwią wprowadzenie nowych standardów, które pozwolą nowym klientom na stopniowe zwiększanie skali systemu. Jednocześnie liderzy nie mogą zaniedbać swoich obecnych, wymagających klientów. Dlatego standardy, które wejdą w skład drugiej fali rozwiązań wirtualizacyjnych muszą w sposób oczywisty umożliwiać skalowanie w dół, nie zniechęcając jednak dużych klientów. Być może zadanie prezentacji tych zalet przypadnie innym firmom - przyszłym partnerom liderów.
DALEJ: Bitwa się zaczyna
 |
| Spis treści |  |
|
|