Wstęp
Cóż, mamy pierwszy dzień tygodnia i wygląda na to, że będzie to cholernie dobry tydzień techno euforii. Zanim jednak zacznie się zabawa (oglądnijcie nasze artykuły z następnych kilku dni jeśli chcecie wiedzieć o czym mówię), zajmijmy się pewnymi niedokończonymi sprawami.
Nie rozumiem. Człowiek pisze felieton pod tytułem Second Hand Smoke w święto czwartego lipca, felieton będący wyraźnie nabijaniem się i.......... Cóż, wyzwiska spadły jak deszcz meteorów z piekła, ale to nie problem. Sądząc po ich jakości ze smutkiem uświadomiłem sobie, że być może mogliśmy poznać Internet z najlepszej strony, jako wyzwalające doznanie, forum wolnego dialogu i miejsce gdzie naprawdę można coś zrobić aby zmienić popularne przekonania.
Widzicie? To jest właśnie ironia. Będę wyraźnie oznaczał każdy akapit, żeby niektórzy - wiecie o kim mowa, dzieciaki - nie odebrali go niewłaściwie.
Jasność - Słuchajcie uważnie, bo nie będę powtarzał
Zacznijmy z pewną pokorą czy też arogancją, nigdy nie umiem odróżnić tych słów od siebie.
Powyższe jest pisane z ironią.
Po pierwsze przepraszam wszystkich, którzy kupują produkty AMD, są z tego zadowoleni i raczej wspierają tę firmę. Nie jesteście dzieciakami-fanami tylko dlatego, że posiadacie produkt AMD i go lubicie. Fakt, że niektórzy z was zdecydowali się wierzyć, że byli obiektem mojej pogardy, był niezbyt szczęśliwym produktem ubocznym tego felietonu. Może wasz zakup was nieco krępuje. Mimo wszystko kupiliście procesor "innych". Może chcecie potwierdzenia. Jeśli kupiliście ten produkt, jesteście z tym szczęśliwi i nie macie zamiaru opluwać jadem faceta, który nie zgadza się z waszym wyborem - nie jesteście dzieciakami-fanami.
Po drugie mój felieton miał wyraźnie na celu wymuszenie dyskusji na temat tego, czy AMD jest w stanie zarobić na sukcesie, unosząc głowę. Pozwólcie, że posłużę się analogią do eBay. Wykorzystujecie kolekcjonerów oraz tego małego faceta do zbudowania własnego biznesu. Używacie ich w celu jak najszybszego zrobienia wielkich pieniędzy. Upewniacie się, że dostaniecie się na okładkę Newsweeka. Zostawiacie w tym celu tego małego faceta za sobą. Skupiacie się na wielkich pieniądzach, pośrednikach i markach. Chcecie osiągnąć szczyt przychodząc znikąd. Nie cieszy was popularność. Wolelibyście raczej być bogaci, bogaci, bogatsi. Jeśli zatem AMD byłoby naprawdę konkurentem Intela, obrało by właśnie taką drogę. Nie miałoby to żadnego wpływu na fanów czy nabywców produktów AMD. Spowodowałoby to, że przeciętny użytkownik zostałby zepchnięty na margines w jeszcze większym stopniu niż teraz. Ale co innego może zrobić AMD? Pozostawić sytuację bez zmian?
DALEJ: Jasność - Słuchajcie uważnie, bo nie będę powtarzał
 |
| Spis treści |  |
|
|