Metamorfoza chipsetu Springdale w Canterwood
| |||||||||
Różnice wydajnościowe płyt głównych z tym samym chipsetem powinny być praktycznie pomijalne - a przynajmniej tak sytuacja wygląda w biznesie kart graficznych. To raczej oferowane wyposażenie, pewność, serwis i cena powinny być głównymi kryteriami zakupu. Menedżer IT w dużym przedsiębiorstwie może całą sprawę tak właśnie postrzegać, jednakże entuzjaści komputerowi uważają zupełnie inaczej. Liczy się tylko wydajność, a prasa reaguje zgodnie z tym nastawieniem, odpowiednio przedstawiając wykresy wydajności i opatrując je wielkimi nagłówkami - "kto jest nowym królem".
Ostatnio natknęliśmy się na przykłady sztuczek, do jakich niektóre firmy posuwają się, by podnieść wydajność. Odkryliśmy przetaktowywanie płyty MSI 865 Neo 2, co nam się udało dokonać za pomocą specjalnych narzędzi - wykazaliśmy przy tym szczególną dociekliwość, której brakuje przeciętnemu nabywcy. Genialna konstrukcja MSI dynamicznie podnosi zegar FSB z 200 do 216 Mz, ale dopiero po dojściu systemu do niemal 100% obciążenia. W przypadku 3-GHz procesora, wynikowy zegar rdzenia wyniósłby ponad 3.2 GHz. Z tego też powodu MSI udało się zebrać nagrody w licznych testach i zyskać pochwały wielu redaktorów.
Przejdźmy dalej, w naszym ostatnim teście płyta Asus P4P800, wyposażona w chipset i865PE (Springdale), wysunęła się na czoło paczki. Okazała się tak samo szybka, co dużo droższa płyta P4C800, oparta na chipsecie i875P (Canterwood). W świetle naszych wyników testów, kupno P4C800 wydało się niepotrzebne. Dlaczego w końcu płacić więcej pieniędzy, skoro można otrzymać to samo od mniejszego kuzyna? Pamiętajmy jednak, że nasze testowe egzemplarze płyt MSI 865 Neo 2 i 875 Neo nie różnią się od tych sprzedawanych w sklepach. Przynajmniej więc MSI pozwala klientom na podjęcie decyzji czy chcą korzystać z dynamicznego przetaktowywania, czy też nie.
DALEJ: Liczy się tylko wydajność: Kto dokonuje wyboru?, ciąg dalszy
| Działy THG | ||||||||||||
|