Kto wygrywa - inwestor giełdowy czy gracz?
Prestiżowe produkty, jak układ Radeon, są tym, czym chwali się każdy producent kart graficznych. Mimo to jednak, największej sprzedaży wcale nie odnotowuje się w segmentach high-end czy też maszynek do ostrego grania. W przypadku nowych układów Radeon VE, ATi stawia mniej na wysoką wydajność, a bardziej na długą listę funkcji. Główną różnicą pomiędzy tymi układami, a ich większymi braćmi, jest możliwość jednoczesnego kontrolowania dwóch ekranów przez wariant VE. To czyni z ATi trzecią firmę oferującą wieloekranowe rozwiązanie, za Matroksem i NVIDIĄ. To, co Matrox nazywa
DualHead, a NVIDIA zwie TwinView, jest reklamowane przez ATi jako HydraVision. Termin ten niekoniecznie jest jasny dla końcowego użytkownika, gdyż HydraVision nijak nie sugeruje obsługi wielomonitorowej. Ci, którzy znają historię mogą się domyślać: "Hydra" była w mitologii greckiej wielogłowym potworem, pokonanym przez Herkulesa. Tak czy inaczej, HydraVision jest znaną marką. To zmotywowało ATi do wejścia w technologiczne partnerstwo z oryginalnym twórcą tego produktu, Appian Graphics. W tym partnerstwie, ATi dostarcza sprzęt i integruje oprogramowania HydraVision firmy Appian Graphics zgodnie z umową licencyjną.
Radeon VE Dual Display Edition jest głównie przeznaczony na rynek OEM. Pośród głównych masowych nabywców znajdują się banki, firmy inwestycyjne i agencje ubezpieczeniowe. Radeon VE jednak może być bardzo atrakcyjny również dla mniejszych biur i dla pojedynczych użytkowników. Powiedzmy sobie szczerze - entuzjaści gier nie będą usatysfakcjonowani Radeonem VE, ale dla przeciętnego użytkownika karta ta jest warta wzięcia pod uwagę. Ten artykuł pokaże jak nowa karta ATi radzi sobie w porównaniu ze swoją konkurencją - GeForce2 MX TwinView i G450 DualHead.
DALEJ: Ceny i konkurenci
 |
| Spis treści |  |
|
|