Samsung 171N
Jeżeli śledzicie temat od początku zauważyliście na pewno, iż mieliśmy zeszłego roku "mały" konflikt z firmą Samsung. Miło nam oświadczyć, że wszystko zostało wyjaśnione i jesteśmy teraz najlepszymi kumplami na świecie. Równie dobrze wygląda sytuacja z koreańskimi monitorami - zaczynają wyglądać coraz lepiej i zachowywać się coraz inteligentniej. Idealnym przykładem jest model 171N - wielu czytelników przysyłało nam e-maile prosząc o test, który właśnie z tego powodu przeprowadziliśmy. Podstawa monitora pozwala na regulację wysokości, obudowa jest wyjątkowo cienka, menu OSD przejrzyste i intuicyjne, funkcja automatycznego dostrajania (przydatna przy podłączeniu do analogowego wyjścia karty graficznej) działa sprawnie.
Obraz jest śliczny - jasny, ale nie oślepiający, liczba wyświetlanych kolorów jest bardzo duża.
Nie owijajmy jednak w bawełnę. 171N zestarzał się trochę przez ostatnie kilka miesięcy. Zastosowany w nim ekran, chociaż cieńszy niż wcześniej - co tłumaczy istnienie nowego modelu wyświetlacza, jest taki sam jak w pierwszej wersji monitora Hercules ProphetView 920.
Podczas gdy 171N jest fizycznie mniejszy niż PV920, jego osiągi są takie same. Oznacza to, że poświata jest widoczna w grach, w każdym bądź razie bardziej niż w przypadku dzisiejszych ekranów o czasach reakcji 20 ms i mniejszych. Świadoma problemu firma Hercules zarzuciła wykorzystywanie tej matrycy na rzecz stosowanej w monitorze AS4314UTG firmy Iiyama. Samsung jednak tego nie zrobił. Tak więc model 171N wygląda trochę drogo, gdy porówna się jego osiągi z osiągami konkurencyjnych produktów w zbliżonej cenie. Jego przeznaczeniem jest biuro. Jeżeli chcecie grać, powinniście poszukać czegoś innego.
WSTECZ | DALEJ: NEC LCD1760V (i 1760NX)
 |
| Spis treści |  |
|
|