Rozdzielczość czy szybkość?
Prawdziwym problemem jest to, jak pogodzić te dwa czynniki, aby uzyskać najlepsze wyniki. W ubiegłym roku Microsoft twierdził, że liczy się tylko szybkość, a standardowa rozdzielczość 400 dpi jest wystarczająca. Stworzono więc system z możliwością pobierania 6000 obrazów na sekundę. Logitech zadeklarował jednak, że nie opłaca się wychodzić poza granicę 2500 obrazów na sekundę. Stworzył więc rozwiązanie z podwojoną rozdzielczością i szybszą reakcją. Przez pewien okres czasu nie potrafiliśmy sprawdzić, która propozycja działa lepiej w praktyce, jednak nasze testy również uległy postępowi. Microsoft zmienił zdanie i bez ostrzeżenia zredukował w swojej niebieskiej myszce czujnik do 2500 obrazów na sekundę. Naprawdę ciężko jest teraz zauważyć różnicę w reakcji w porównaniu z wersją z 6000 obrazów na sekundę. W rzeczywistości okazało się, że zwiększanie samej szybkości ponad pewien pułap daje minimalny efekt. Rozdzielczość, tak jak napisaliśmy wcześniej sprawia, że myszką porusza się precyzyjniej, jednak jest ona zbyt szybka przy niższych rozdzielczościach. Tak naprawdę nie jest to wielki problem, gdyż uporać się z nim można za pomocą programu do zmiany właściwości myszki. W praktyce okazuje się, że przy rozdzielczości 1280x1024, 800 cpi jest wyborem optymalnym. Należy ją trochę zmniejszyć przy użyciu ekranu o wielkości 1024x768 lub mniejszej. Nie zauważyliśmy zbyt wielkiego wpływu na dokładność w grach, jak np. w Quake'u 3. Ostateczny wniosek jest taki, że 800 cpi jest wygodniejsze dla wyższych rozdzielczości i delikatnie poprawia skuteczność. Nie trzeba wykonywać obszernych ruchów dłonią, aby dokonać znacznego przesunięcia na ekranie. Może to być dodatkowym atutem w grach wymagających dużej szybkości.
Nowy optyczny czujnik MX
Logitech postanowił wprowadzić małe zamieszanie w temacie, wprowadzając w porozumieniu z Agilent Technologies nowy czujnik o symbolu MX. Zacznijmy od opisu rzeczy najprostszych. Rozdzielczość pozostała ta sama, czyli 800 cpi. Jak wspomnieliśmy jest to dobry wybór, ponieważ idealnie pasuje do wyższych rozdzielczości. Jednak zamiast obrazów na sekundę, zaczęto używać nowego terminu: megapiksele na sekundę. Poświęciłem trochę czasu na przejrzenie testów w prasie. Zauważyłem, że jest to nowa jednostka akceptowana przez wszystkich, którzy przejęli politykę marketingową Logitecha. Jest to gadka na temat, jak to sprzęt ten jest lepszy, dokładniejszy, etc. Ekipa Tom's Hardware nie lubi być niedoinformowana. Postanowiliśmy więc dowiedzieć się co to dokładnie znaczy, aby oddzielić kwestię marketingową od technologicznej. Na przykład: Logitech informuje, że myszka potrafi śledzić ruchy wykonane z przyspieszeniem do 10 g. Fakt ten ma wprowadzić nas w stan wielkiego zachwytu. Na pewno argument ten powinien być uwzględniony przez pilota, który siedzi za sterami myśliwca F-14, wylatującego z wielkiego lotniskowca. Nie rozmawiamy jednak o wysyłaniu myszy na orbitę, lecz mamy zadecydować o tym, czy nowy czujnik jest rzeczywiście rewolucyjnym rozwiązaniem.
WSTECZ | DALEJ: Zmiana na megapiksele
 |
| Spis treści |  |
|
|